"Prey" zapowiadany był jako ten, który jest najbardziej osobistym Johanowi. Miła być swoistym połączeniem poprzednich płyt (od "Wildhoney"). Jest w tym sporo prawdy, utwory są dość zróznicowane i przypominają poprzednie płyty. Swoistą perełką (wedlug mnie)
jest "The Pentagram", którego tekst jest wierszem Aleitera Crowley'a, a muzycznie jest hołdem dla Pink Floyd.
Płyta została wydana też w wersji digi, gdzie można znaleźć dodatki: teledysk do "Cain" (wyreżyserowanym przez Patrica Ullaeus'a) oraz krótki materiał filmowy z jego kręcenia. Jest też tam zbiór tapet (5) na pulpit oraz wygaszacz ekranu.
W sumie calkiem niezle dodatki :))
Podobnie jak na poprzednich płytach każdy utwór ma swoój obraz przedstawiony na kolejnych wkładki do płyty. Tym razem są one bardzo zróżnicowane, lecz jako całość wiążą się. Podobnie jest z utworami na płycie, niby każdy inny, a jednak razem tworzą pewną konstrukcje.
(znane mi) Numery katalogowe to:
77480-0 ---> Digi-Pack CD
77480-2 ---> CD