Strona Główna
Biografia
Dyskografia
Wywiady
Recenzje
Teksty
Fotografie
Tabulatury
Download
M P 3
Linki

FanClub
Sklepik
IRC

Forum
Księga Gości
Kontakt



..:]  W   ywiady[:..


Dzieci Szatana?

Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że TIAMAT jest jednym z najważniejszych europejskich zespołów metalowych, mimo że - paradoksalnie - sam metalu już nie gra. Nie miejsce to jednak i pora, by roztrząsać na ile ewolucja jest naturalna, na ile udana. Tym bardziej, że każdy może łatwo wyrobić sobie własne zdanie na ten temat, sięgając po nową płytę zespołu - "Skeleton Skeletron" - która już trafiła do sklepów. Pewien natomiast jestem jednego. TIAMAT to zespół jakich mało, oryginalny i kontrowersyjny. Dlatego możliwość wywiadu z Johanem, mózgiem kapeli, bardzo mnie ucieszyła. Nie często zdarza się rozmawiać z artystą tak świadomym tego co robi i jednocześnie trzeźwo patrzącym na otaczający go świat...
Zadzwonił telefon. Podniosłem słuchawkę. Najpierw odezwały się trzaski, potem postękiwania i pokasływania, a na samym końcu cichy, zmęczony głos...

Hello, this is Johan. May I talk to Jarek?

Witaj Johan. Coś cienko z tobą. Mam nadzieję, że jesteś w stanie udźwignąć moje pytania?
Samo odpowiadanie na pytania to niewielki problem. Gorzej, że od kilku dni mam paskudną grypę i przez to ledwie mówię. Ale może jakoś sobie poradzimy.

Ja też mam katar, więc umówmy się, że smarkamy w tym samym czasie...
Yeah!

Dlaczego tak długo czekaliśmy na nową płytę TIAMAT?
Potrzebowałem trochę czasu dla siebie, chciałem zająć się przez chwilę innymi sprawami, nie zamęczając się muzyką. Dzięki temu dojrzała we mnie tak dobra płyta. Zabójcza!

Zaskoczeniem może być fakt, że po rozmarzonym, psychodelicznym "A Deeper Kind Of Slumber" powracacie z materiałem dużo prostszym, rockowym.
W przypadku TIAMAT niespodzianką byłby brak niespodzianek. Nie mięliśmy najmniejszego zamiaru powtarzać się, jak zwykle szukaliśmy czegoś świeżego, nowego. Powstał album osadzony dość mocno na klasycznych rockowych fundamentach. Wcale jednak tego nie planowaliśmy. Nie myślę podczas tworzenia muzyki i nie mam pojęcia dlaczego tak właśnie wyszło. Starałem się tylko stworzyć jak najlepszą muzykę.

Niektóre z waszych obecnych inspiracji wydają się po przesłuchaniu "Skeleton Skeletron" dość oczywiste – SISTERS OF MERCY, DEPECHE MODE. Ciekaw jestem jednak, co ty uważasz za najbardziej inspirujące...
Wciąż bardzo lubię PINK FLOYD, JOY DIVISION, z chęcią Toma Waitsa... Nie, nie ma sensu wymieniać tego wszystkiego. Słucham zbyt wielu rzeczy, często bardzo odległych od siebie i nie mających wiele wspólnego z muzyką TIAMAT. Co do porównania do SISTERS OF MERCY, rozumiem że chodzi ci o partie wokalne. Cóż, mam taki a nie inny głos, śpiewam w charakterystyczny sposób i okazuje się, że niektórym przypomina to Eldritcha. Jeżeli rzeczywiście brzmimy podobnie – a zapewniam cię, że nie jest to zamierzone!- żaden z nas nie może zbyt wiele na to poradzić.

W niektórych recenzjach "A Deeper..." sugerowano, że ewolucja TIAMAT zasła zbyt daleko.
Wciąż uważam "A Deeper Kind Of Slumber" za wspaniały album i w żadnym wypadku nie mogę zgodzić się z taką krytyką. Myślę zresztą, że w sztuce lepiej jest pójść za daleko, niż stać w miejscu i czekać, aż twoje stopy zapuszczą korzenie.

Tak wielu muzyków przewinęło się już przez TIAMAT - czy myślisz, że obecny skład może potrwać nieco dłużej?
Mam nadzieję. Zresztą Lars gra już e mną szmat czasu i nie możemy powiedzieć na siebie złego słowa. Rozumiemy się doskonale, zarówno jako muzycy, jak i na płaszczyźnie osobistej.
W sumie jednak masz rację, tak wielu grało już w TIAMAT.... Przyznaję, że czasami brakuje mi ich wszystkich. Nigdy zresztą nie rozstałem się z żadnym muzykiem ze względów osobistych, każdy z nich był wspaniałym kompanem. Czasem mi żal chwil spędzonych razem, czasu który spędziliśmy wspólne na trasach, w studio. Przychodzi jednak taka chwila, że drogi najlepszych nawet przyjaciół się rozchodzą. W pewnym momencie każdy nas obierał inny kierunek rozwoju, postanowił inaczej rozegrać swoje życie.

Powiedz, czy te swoje rozegrałeś dobrze?
Nigdy nie oglądam się za siebie i nawet jeśli podjąłem w życiu chybione decyzje, nie myślę o nich. Z drugiej jednak strony, mam problemy z wykrzesaniem z siebie choć odrobiny optymizmu. Ciągle towarzyszyły mi świadomość, że wszystko ma swój koniec, wciąż odczuwam ten wewnętrzny smutek. Myślę, że ta moja cecha ma wielki wpływ na charakter muzyki TIMAMAT, stąd jej depresyjny i mroczny charakter. Ale nic na to nie poradzę...

Oprawa graficzna singla "Brighter Than The Sun" ma w sobie coś z plakatu reklamującego film kryminalny trzeciej klasy. Skąd ten pomysł?
Myślę, że utwór tytułowy z tego singla ma w sobie coś filmowego. To kawałek o dekadencji i znudzeniu, o szukaniu w życiu nowych wrażeń, podniecających kopniaków. Podtytuł singla brzmi zresztą "The Good, the Bad and the Ugly", jak tytuł filmu z Clintem Eastwoodem. Ot, taki żart z naszej strony...

Większość zespołów - niegdyś barwnych i buntowanych - z biegiem czasu stosuje coraz bardziej skromny image, wreszcie rezygnuje z niego. TIAMAT przeciwnie, ciągle zaskakuje nowymi pomysłami...
Wiesz, to że jesteśmy coraz starsi, nie musi oznaczać, że mamy być coraz bardziej nudni, tak jak dzieje się to w przypadku większości kapel. Teraz jesteśmy dojrzali i poważni, nie bawi nas już dziecinada- to najczęstsze, gówniane i głupie wytłumaczenie, którym zasłaniają się nudziarze. TIAMAT ciągle jest zespołem rockowym, więc bawimy się na całego, bez ograniczeń. Właśnie dlatego warto mieć swój zespół, że jako muzyk możesz pozwolić sobie na bycie wiecznym dzieckiem. Nigdy nie dorosnę! Po to istnieje TIAMAT, byśmy mogli na zawsze zostać dzieciakami. Zawsze będziecie mogli spodziewać się z naszej strony interesującego image, świetnej oprawy koncertów itd. Rock to ma być show zapierający dech w piersiach! Niestety, zbyt wielu o tym zapomina. Myślą sobie, że skoro mają już tyle a tyle lat, że jeśli mają już rodzinę i dzieci, to wielu rzeczy nie wypada robić, trzeba zacząć traktować życie serio. I w ten sposób tracą coś, co jest bardzo ważne. Równie dobrze mogliby w ogóle rozwiązać zespół....

Gratuluję świetnej wersji "Sympathy For The Devil" STONESÓW. To nie lada wyczyn nagrać taaaaki utwór i nie splugawić.
Dla mnie THE ROLLING STONES nie są jakąś szczególną świętością. Chciałbym jednak zaznaczyć, że sięgając po jakikolwiek cudzy utwór, traktujemy go zawsze z najwyższym szacunkiem. Ludzie powinni więc wiedzieć, nawet gdy wolą oryginał, że cover jest formą hołdu dla wykonawcy, a nie szyderstwem z niego. My również złożyliśmy pokłon THE ROLLING STONES, a w szczególności temu konkretnemu utworowi. Prawdę mówią bardziej ze względu na tekst niż muzykę.

Śpiewasz o sympatii dla diabła, w uchu masz wbity kolczyk z odwróconym krzyżem. Co to dla ciebie oznacza?
To samo co zawsze! Diabeł to najlepszy symbol tego, czego oczekuję od życia. Chcę się dobrze bawić, chcę być zaspokojony... a diabeł doskonale reprezentuje to wszystko, c w życiu najprzyjemniejsze- picie, imprezy, seks... Kościół nie uważa, że to takie fajne, ale diabeł stoi za tym wszystkim, więc i ja stoję po jego stronie. Diabeł reprezentuje rock'n'roll o to jest właśnie to, co robimy w TIAMAT.

Nie spytam o najlepszą płytę TIAMAT, bo mi na pewno powiesz, że to "Skeleton Skeletron"...
(śmiech) Jak zawsze! Znajdź mi muzyka, który nie będzie wychwalał pod niebiosa swojej ostatniej płyty....

Chciałbym a to wiedzieć, której najbardziej nie lubisz?
Nie czuję jakiejś niechęci do którejkolwiek płyty TIAMAT, wciąż podobają mi się wszystkie. Gdybym jednak miał sporządzić listę osobistych preferencji, wydaję mi się, że "Clouds" znalazłoby się na końcu. Mimo tego bardzo ją lubię, uważam, że napisałem na nią świetne teksty, jest kilka bardzo udanych kawałków, jak "The Sleeping Beauty" czy "A Caress Of Stars". Inne płyty jednak podobają mi się bardziej, choć zdaję sobie sprawę, że to właśnie "Clouds" była punktem zwrotnym w naszej karierze.

Porozmawiajmy o nowych tekstach. Czy tytuł "Lucy" to skrót od "Lucifer"?
Może... Myślę, że mógłbyś to tak odczytać. Prawdę mówiąc jednak miałem na myśli narkotyki, konkretnie kokainę. Żeby nadać temu utworowi bardziej uniwersalne, symboliczne znaczenie, postanowiłem nazwać narkotyk imieniem dziewczyny. A że od czasu "Lucy in the Sky with Diamonds" THE BEATLES z narkotykami kojarzy mi się wyłącznie imię Lucy, wybór był prosty.
W ogóle teksty traktują o mrocznych sprawach- złych myślach, przemocy, perwersjach seksualnych i innych diabelskich sprawkach.

Czy uważasz, że muzyka zrodzona w narkotykowym tripie jest wciąż autentyczna?
Nie wiem i myślę, że muzycy najlepiej zrobiliby obywając się bez narkotyków.

TIAMAT chyba nigdy nie mógł narzekać na złe przyjęcie ze strony polskich fanów, mam więc nadzieję, że niedługo będziemy musieli czekać na waszą ponowną wizytę tutaj...
Mam nadzieję, że przyjedziemy tak szybko, jak tylko będzie to możliwe. Polska publiczność zawsze gotowała nam wspaniałe przyjęcie. Chyba już w listopadzie ruszymy w trasę, potem robimy przerwę świąteczną i jedziemy dalej. Któryś z tych terminów będzie pewnie zarezerwowany na Polskę. Póki co, chciałbym zachęcić wszystkich do sięgnięcia po płytę. Im więcej was kupi "Skeleton Skeletron", tym większa szansa, że przyjedziemy do was z koncertami.

No dobrze, dziękuję za wywiad i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
OK, ty też dbaj o siebie... Dzięki!

..::] Wstecz [::..





Dzoj.pl