Strona Główna
Biografia
Dyskografia
Wywiady
Recenzje
Teksty
Fotografie
Tabulatury
Download
M P 3
Linki

FanClub
Sklepik
IRC

Forum
Księga Gości
Kontakt



..:]  W   ywiady[:..


Lucyfire

Johan Edlund, lider Tiamat, lider Lucyfire, człowiek nieprzewidywalny, tajemniczy, wyjątkowo małomówny, wręcz cedzący słowa. Czy jest arogancki? Nie sądze. Raczej piekielnie inteligentny, bardzo cichy i spokojny, a przy tym, wbrew pozorom, o olbrzymim poczuciu humoru. Specyficznego humoru. Więcej. Odniósł sukces i jest nań skazany. Tak z Tiamat, jak i Lucyfire. Mówi, robi i gra to co chce i czuje. Szczerze. Bez oglądania się na kogokolwiek. W dzisiejszych czasach to rzadkość. I budzi szacunek. Nowy album sygnowany przez nowy zespół był jednym z tematów, które poruszyliśmy.



Witaj Johan, w jakim jesteś nastroju?
Całkiem dobrym, dziękuję.

Jest zatem szansa, że ten wywiad będzie podobnie wyluzowany i relaksujący, jak i muzyka Lucyfire?
Hmm... na pewno nie mam nic przeciwko aby taki właśnie był.

Powiedz mi w takim razie, co gościa który odniósł olbrzymi sukces i jak mniemam spełnia się artystycznie w Tiamat , pchnęło do założenia nowego zespołu - Lucyfire?
Cóż, po dziesięciu latach grania z Tiamat przyszedł moment, w którym chciałem ponownie się, jak debiutujący muzyk, nagrać debiutancki album z nowym zespołem. To po pierwsze, po drugie zaś chciałem zrobić muzykę, która nie jest specjalnie ambitna, która momentami mogłaby nawet być naiwna i ocierająca się o kicz. Lucyfire powstał prawdopodobnie dlatego właśnie, że czuję się spełnionym muzykiem jeśli chodzi o to co stworzyłem i osiągnąłem z Tiamat. Teraz chcę po prostu zrobić coś całkowicie nowego. Ponowne nagranie debiutanckiego albumu dało mi iluzję, że znów jestem młody. Co najważniejsze, czuję że z nowym zespołem osiągnąłem dokładnie to co chciałem, nagrałem płytę, która bardzo mi odpowiada i w zasadzie to nie oczekuje, że po jej wydaniu wydarzy się coś specjalnego. Dla mnie największym sukcesem jest to, że ta płyta w ogóle powstała, cokolwiek się teraz nie stanie., będzie dla mnie tylko dodatkowym bonusem. Nie oczekuję jednak niczego.

Zdajesz sobie zapewne sprawę, że fani Tiamat odbierają tak muzykę, jak i twoją osobę bardzo serio, czasami może zbyt serio...
Ha, ha, ha... wiem o tym doskonale.

Teraz niektórzy mogą być mocno zaskoczeni, widząc i słysząc nieco odmiennego Johana Edlunda.
Szczerze powiedziawszy nie sądzę, gdyż Lucyfire gra dość mroczną muzę, z pewnością prostszą i bardziej bezpośrednią nić Tiamat, jednak według mnie na tym różnice się kończą. W obydwa zespoły angażuję się w 100% i myślę, że muzyka obu w jakiś sposób się uzupełnia. Tak w Tiamat, jak i w Lucyfire ja jestem wokalistą, mój głos jest dość łatwo rozpoznawalny, na "This dollar saved my life at Whitehorse" nie starałem się zaśpiewać w innym stylu, aby w sztuczny , wymuszony sposób odbiegał on od tego co robię w Tiamat. Każda płyta, którą nagrałem w swoim życiu jest odzwierciedleniem mnie samego, tego jaką muzyką jestem w danym momencie zainteresowany.

Czego słuchasz w ostatnim czasie?
Już ci mówię, jednak skoro rozmawiamy o Lucyfire, powiem Ci jacy artyści inspirowali mnie, do napisania takiej a nie innej muzyki. Przede wszystkim więc Sisters Of Mercy, The Mission, The Cult, Billy Idol, to ich nagrań słucham zdecydowanie najwięcej. Być może są to wykonawcy z pogranicza rock i pop, niemniej jednak ich muzyka jest bardzo mroczna, ciężka i naprawdę bardzo, bardzo ją lubię i szanuję.

Wiem, że materiał na "This Dollar..." powstał jakieś dwa lata temu, dlaczego tak długo przeleżał na półce?
Przede wszystkim z powodu długich i niestety bardzo przeciągających się negocjacji z wytwórniami płytowymi. Tiamat ma kontrakt podpisany z Century Media i całkiem nieźle się nam współpracuje, jednakże nie chciałem drugiego swojego zespołu wydawać w taj samej firmie. Koniec końców wybór padł na inną niemiecką firmę, a mianowicie SPV, która jest znacznie większa i prężniejsza od Century Media. Te dwa lata w żaden sposób nie odbiły się na muzyce, wciąż jestem bardzo zadowolony z całego krążka, co jak sądzę jest dobrym znakiem dowodzącym, że ta muzyka nie powinna się nikomu szybko znudzić.

A przynajmniej z dużym prawdopodobieństwem możesz przyjąć, że co najmniej przez najbliższe dwa lata żadnemu z Twoich fanów album się nie znudzi.
Byłoby miło gdyby tak się stało... na dzień dzisiejszy, w mojej prywatnej ocenie, Lucyfire ma przydatność nie krótszą niż dwa lata.

W obydwu zespołach jesteś zdecydowanym liderem, czy Lucyfire ma stałych członków, czy też muzyków sesyjnych?
Właśnie jestem na etapie szukania nowych muzyków, którzy mogliby w 100% zaangażować się w zespół, bo faktycznie pytę nagrywałem przy pomocy wynajętych ludzi. Szykuje się nam sporo koncertów, sporo festiwali, tak więc znalezienie muzyków jest wręcz niezbędne.

A jakie są plany Tiamat?
Mamy już sporo gotowego materiału na nowy album i prawdopodobnie niebawem wejdziemy do studia aby go zarejestrować i bez wątpienia ukaże się on jeszcze w tym roku. Wychodzi ma to, że 2001 bezie bardzo obfity, jeżeli chodzi o produkcje firmowane moim nazwiskiem i muszę przyznać, że jest to dla mnie bardzo komfortowa sytuacja, bo jako muzyk mogę się spełnić w 100%. Dotychczas było tylko nagrywanie płyt Tiamat i nic pomiędzy, teraz ten wolny czas doskonale wypełnia mi Lucyfire.

Jak dużo czasu poświęcasz na komponowanie?
To nie jest tak, że wstaję rano i staram się coś napisać. Nie, inspiracja musi sama nadejść, a przeważnie bierze się z codziennego życia, podróżowania, zwiedzania i poznawania nowych miejsc. Kiedy jednak już zacznę komponować, jestem w stanie w ciągu tygodnia napisać muzykę na połowę albumu, pracuję wówczas intensywnie i bardzo wydajnie. Zdecydownie rzadko mi się zdarza, abym przez kilka tygodni rowijał jaiś pomysł.

Zmieniłeś miejsce zamieszkania ze Szwecji na Niemcy, jesteś z tej zmiany zadowolony?
Tu mieszka moja dziewczyna, więc już to jest wystarczającym powodem do satysfakcji. Poza tym, tak naprawdę spędzałem w Niemczech bardzo dużo czasu, gdyż wszystko co wiąże się z działalnością obydwu zespołów ma swoje epicentrum własnie tutaj. Zatem decyzja o przeprowadzeniu się była bardzo naturalna. To miły kraj, uczę się w tej chwili ich języka, jednak na razie mój poziom określiłbym na gorzej niż przeciętny. Cóż, przypuszczam, że bez większego problemu mógłbym jeszcze raz zmienić miejsce zamieszkania, nie miałbym prawdopodobnie oporów przed przeprowadzką do jakiegokolwiek innego kraju. Dzięki Tiamat zwiedziłem spory kawał świata, mieszkałem w różnych dziwnych miejscach i chyba niewiele jest rzeczy, które mogą mnie dziś zaskoczyć.

Michał Wardzała

..::] Wstecz [::..





Dzoj.pl