Strona Główna
Biografia
Dyskografia
Wywiady
Recenzje
Teksty
Fotografie
Tabulatury
Download
M P 3
Linki

FanClub
Sklepik
IRC

Forum
Księga Gości
Kontakt



..:]  W   ywiady[:..


Nie jestem zwolennikiem zjadania własnego ogona

Przed wyjazdem do Manachium na koncert promujący najnowszą płytę Tiamat "Skeleton Skeletron" wielokrotnie zastanawiałem się czy jest sens robienia wywiadu z liderem tej grupy - Johanem Edlundem. Słyszałam, że jest on nieco eldritchopodobny, jeśli chodzi o stosunek do dziennikarzy, wywiady są dla niego co najwyżej stratą czasu. Ale będąc już na miejscu, oczywiście uzbrojona w kilkanaście pytań i dyktafon, postanowiłam podjąc wyzwanie i skorzystać z okazji. Johana udało mi się spotkać przed koncertem mimo, iż nie byłam oficjalnie umówiona na wywiad, charyzmatyczny wokalista Tiamat poświęcił mi kilkanaście minut. Muszę przyznać, że Johan, mimo iż nie jest typem rozmówcy wylewnie odpowiadającego na każde pytanie, okazał się bardzo sympatycznym i przyjemnym człowiekiem...

Przede wszystkim - gratuluję tak udanej płyty, jaką bez wątpienia jest "Skelton Skeletron"...
Dzięki...

Tiamat jest zespołem dość eksperymentatorskim. Każda płyta brzmi nieco inaczej, choć już od pierwszych dźwięków można rozpoznać charakterystyczne dla was brzmienie, specyficzny mroczno-melancholijny klimat. Mam wrażenie, że każda płyta jest dla Tiamat pewnego rodzaju przłomem. Czy zgodzisz się ze mną w tej kwestii?
Tak. Staramy się eksperymentować, nie możemy pozwolić sobie na to, by stać w miejscu. Takim pierwszym przełomem było dla nas wydanie "Wildhoney". Zaryzykowaliśmy wówczas zmianę naszej stylistyki, brzmienia. Okazało się, że ogólnie wyszło to zespołowi na dobre...

Z kolei na "A Deeper Kind Of Slumber" Tiamat poszezdł jeszcze dalej- w stronę zakręconych, mrocznych elektronicznych dźwięków, wykorzystaliście technikę, komputery, ogólnie cały materiał okazał się muzycznie lżejszy, lecz również- trudniejszy w odbiorze..
Nigdy nie zmuszamy się do robienia czegoś wbrew sobie. To, że album okazał się wówczas lżejszy muzycznie, spokojniejszy, relaksujący wynikało z takiej potrzeby chwili, taką muzykę czuliśmy w tym momencie.

Spotkałam się także ze stwierdzeniem, że "A Deeper Kind Of Slumber" to raczej Twoja solowa płyta niż wspólne dzieło Tiamat.
Bzdura! Gdyby tak było, to podpisałbym tę płytę "Johan Edlund". Niestety ludzie często myślą w podobny sposób. To prawda, że materiał napisałem w zasadzie sam, ale odpowiedzialny jest za ten album cały zespół. Tak jak również za kolejną...

Jednak "A Deeper Kind Of Slumber" najabrdziej się wyróżnia z całej dyskografii Tiamat. Czy ubarwienie muzyki zespołu elementami techno i elektronicznymi brzmieniami było jednorazowym eksperymentem? I może nie tak udanym, jak tego oczekiwałeś? Skoro nowa płyta jest już bardziej tradycyjna...
Jestem nadal niemal w pełni zadowolony z "A Deeper Kind Of Slumber". Na pewno nie była to płyta gorsza. Uważam, że ma ciekawy klimat, może jescze bardziej chłodny i dekadencki niż w przypadku naszych pozostałych albumów, ale na pewno był to udany materiał, choć z pewnością trudniejszy w odbiorze..

"Skeleton Skeletron" jest określany jako powrót do korzeni, następca "Wildhoney". I rzeczywiście- powróciliście do mocniejszego, gitarowego grania. Ale polemizowałabym z twierdzeniem, że album najbardziej zbliżony jest do "Wildhoney". Moim zdaniem ma zupełnie inne brzmienie, muzyczny charakter...
"Skeleton Skeletron" to zupełnie nowy materiał. Przyznaję, że w pewwnym sensie jest to powrót do korzeni, ale w nowym stylu. W żadnym wypadku nie jest to cofanie czy autoplagiat. Wykorzystaliśmy tradycyjne wokale, gitary, sekcję rytmiczną, ale dodaliśmy także kilka nowoczesnych, elektroniczych elemetów. Nie jestem zwolennikiem zjadania własnego ogona!

Czy zgodzisz się ze mną, że "Skeleton Skeeltron" bardziej nawiązuje do rocka niż metalu?
Zawiera elementy jednego i drugiego...

Z jaką sceną wobec tego najbardziej się identyfikujecie- rockową, metalową czy może gotycką?
Wiesz, nie przepadam za tego rodzaju szufladkowaniem. Utożsamiamy się ze sceną gotycką, jak i metalową- z niej się przecież wywodzimy.

A jakie są Twoje fascynacje muzyczne?
Przede wszystkim Pink Floyd. Poza tym - bardzo lubię zespoły zimnofalowe z lat 80 - Joy Division, Sisters Of Mercy, Fields Of Nephilim, ostatnio spodobała mi się Lacrimosa...

No właśnie- brałeś przecież udział w remixowaniu "Not Even Hurts", autorstwa Tilo Wolffa z Lacrimosy...
Dokładnie. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Muzyka Lacrimosy podoba mi się i mam nadzieję, że nie była to ostatnia rzecz nad którą z nimi pracowałem...

Skoro już wkroczyliśmy na obszar sceny gotyckiej - często spotykacie się z zarzutem, że Tiamat jest kopią The Sisters Of Mercy...
...który jest dla mnie całkowicie niedorzeczny! To wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat.

Dobrze, zatem może na zakończenie naszej rozmowy wujaśnij, skąd pomysł na wykonanie utworu Rolling Stones - "Sympathy For The Devil" ...
Przecież ten tytuł mówi sam za siebie!

Życzę udanego koncertu i do zobaczenia w Polsce!



Ania Zachar

..::] Wstecz [::..





Dzoj.pl